Jak symulacja tłumaczenia chroni przed kłopotami?

2021-08-25
Jak symulacja tłumaczenia chroni przed kłopotami?

Oto nasz dokument. Cała masa tekstu, obrazków, pól tekstowych. Widzimy tylko tekst źródłowy, znamy go, rozumiemy. Wiemy, gdzie jest podział strony, sekcji, ile tekstu mieści się w danym polu tekstowym. Jest to jednak dokument, który otrzymaliśmy w formacie PDF. Klient nie znajduje źródła, nawet dowiedziawszy się, że konwersja będzie dodatkowo płatną usługą. Dla nas oznacza to jednak, że dokument przejdzie przez dodatkowy proces, który - niemal na pewno - zaburzy jego już i tak skomplikowaną strukturę.

 

 

To jednak nie koniec. Klient życzy sobie tłumaczenia na język niemiecki i chiński (uproszczony). Współpracujemy z zaufanymi tłumaczami na te języki i jesteśmy w stanie wycenić samo tłumaczenie, ale skąd pewność, czy dokument nie rozsypie się w tych językach? 

Czy zatem nie ryzykować i odmówić przyjęcia zlecenia? Absolutnie nie. Mamy co najmniej dwa sposoby, aby poradzić sobie z tym problemem. Pierwszy to skorzystanie z silnika tłumaczenia maszynowego i zapisanie dokumentu docelowego. Jest to całkiem niezły sposób, ale ma tę wadę, że może nie ujawnić wszystkich problemów technicznych. Oprócz tego zużywamy w ten sposób limit znaków z subskrypcji usługi tłumaczenia maszynowego na coś, co de facto służy tylko do testu. 

Jest lepszy sposób: pseudotranslacja.

 

Jeśli projekt został już utworzony w Tradosie, kliknij opcję Batch Tasks -> Pseudo-Translate. Uruchomi sę kreator, który szybko przeprowadzi Cię przez proces.

W większości przypadków tłumaczenie z języka A na B spowoduje wydłużenie tekstu. Funkcja pseudotranslacji domyślnie symuluje tę sytuację, generując tekst o 30% dłuższy niż oryginał. Domyślnie generowane są losowe słowa w języku docelowym. Bełkot, owszem, ale bełkot, który zawiera wszystkie znaki narodowe danego języka. Tekst będzie też rozpoczynał i kończył się znakiem podkreślenia dolnego _, dzięki czemu nie ryzykujemy, że ktokolwiek z takiego tłumaczenia przypadkowo skorzysta. Funkcja generować będzie też prawdziwe słowa w danym języku.

Po krótkim przetwarzaniu pliku efekt działania funkcji będzie można zaobserwować wprost w edytorze Studio.

Podobnie w drugim języku. Pozostaje zapisać pliki docelowe i ocenić efekt. Da nam to dobre przybliżenie tego, z czym przyjdzie nam się zmierzyć po zakończeniu tłumaczenia.

Pozwala to szybko uwzględnić w wycenie i planie prac ewentualne dodatkowe prace nad dokumentem. Chodzi bowiem o to, by pracować planowo i spokojnie, bez stresujących niespodzianek na koniec. Funkcja pseudotranslacji od wielu lat stanowi podstawę prac w wielu projektach tłumaczeniowych. Mamy nadzieję, że po przeczytaniu powyższego wpisu znajdziecie dla niej zastosowanie w swoich projektach tłumaczeniowych.

 

To tylko jedna z wielu funkcji, które poznasz, zapisując się na szkolenia z Tradosa. Nasi certyfikowani trenerzy są do Twojej dyspozycji.

Localize.pl korzysta z plików cookie, dzięki którym strona może utrzymywać stan zalogowania, zawartość koszyka sklepowego oraz informacje pomocnicze. Prosimy o zapoznanie się z naszą Polityką Prywatności, a w szczególności z rozdziałem o plikach cookie. W każdym momencie możesz zmienić ustawienia zapisywania plików cookie.
Zamknij
pixel