Myślisz Trados — mówisz Agenor Hofmann-Delbor (Localize.pl)

No dobrze, cholernie trudno to wymówić za pierwszym razem, ale to imię i nazwisko zna przecież każdy tłumacz, który interesuje się narzędziami tłumaczeniowymi w Polsce. I nawet nie trzeba ich w tym celu torturować węgorzem elektrycznym!

O, przyjechał Pan Trados — zapraszamy!

W 2003 polski rynek narzędzi wspomagania tłumaczeń leżał na plecach metodą na żółwia i cichutko kwiczał „Oink!”, machając desperacko kończynami. Był już Mithrandir polskich tłumaczeń, Grzegorz Gryc, i reszta szacownego usenetowego towarzystwa, było kilka firm, które jakoś magicznie uzyskało z zagranicy dongle — tajemnicze urządzenia wpinane w port LPT (młodszym czytelnikom warto wyjaśnić, że to taki port drukarkowy z czasów, gdy na ulicach stały budki telefoniczne), potem w port szeregowy RS232 (tu też wpinało się joystick, gdy trzeba było urwać komuś kręgosłup w Mortal Kombat). Poza tym właściwie nic, pustynia technologiczna (ale taka bez dromaderów i oaz). Na uczelniach nieśmiało pojawiały się tematy prac magisterskich i doktorskich z rodzaju „czy warto używać komputera w tłumaczeniach i jak bardzo należy za to przepraszać”. Agenor Hofmann-Delbor rozpoczął więc żmudny, długoletni proces edukowania polskiego rynku tłumaczeń i otwierania go na technologie inne niż Saper czy Pasjans.

W Internecie nikt nie wie, że jesteś psem

Wiele siwych włosów, tysiące dyskusji na grupach dyskusyjnych, dziesiątki artykułów, wykładów, prezentacji później okazało się, że coś drgnęło, a polski rynek narzędzi CAT urósł 10-krotnie. Tłumacze zaczęli bardzo chętnie korzystać z funkcji zapamiętywania poprzednich tłumaczeń, bo nie jest tajemnicą, że człowiek jest z natury leniwy i nie chce dwa razy męczyć się z tą samą robotą. No i chce zaoszczędzić, wiadomo, bo żona tłumacza znowu chce na zakupy w Ikei, a mąż tłumaczki mgliście zerka na nowy spojler do auta. Polska stała się jednym z najszybciej rozwijających się rynków i nadal utrzymuje się w światowej czołówce wśród krajów z lokalnymi autoryzowanymi dystrybutorami. Dowód poniżej:

Na tym zdjęciu chodzi o to, że odbieram od SDL nagrodę za wyniki sprzedażowe (Agenor, ten w środku – po lewej Massimo Ghislandi / VP w SDL, Svetlana Svetova / T-Service, a po prawej Viviane Delvaux / ex-Bureau Translations i Frances Fenn / Partner Manager w SDL).

 

Rozdział, w którym przecieramy szlaki, wdrażamy nowe pomysły i oglądamy scenę ze Shreka, w której Osioł krzyczy „Ja! Ja! Wybierz mnie! Ja wiem!”.

Jeśli ADHD jednak istnieje, to na pewno opanowało Localize.pl. Co łatwo zauważyć, nieustannie działamy, wymyślamy, tworzymy, wcielamy w życie i jeszcze żaden klient w proteście nie zrzucił na nas kowadła 16 t (ACME). Dla zwolenników tl;dr poniższy fragment będzie o tym, co udało nam się zrobić w ostatnim czasie.

Przez ostatnie lata przygotowaliśmy dziesiątki bezpłatnych materiałów edukacyjnych na temat programu SDL Trados, która z czasem przekształciła się w zupełnie unikatową w kraju usługę Chmury Tłumacza. Przeanalizowaliśmy dokładnie sytuację tłumacza a.d. 2014. Skoro nie żyjemy już w latach 90, po co grzebać po szufladach i szukać podręcznika, skoro jest zawsze online i można go przeczytać na swoim smartfonie czy komputerze, a na dodatek jest stale aktualizowany? Po co trzymać słowniki na płytach, skoro szybko się dezaktualizują, a i tak prawie nikt nie korzysta już dziś z płyt? Wszystko jest więc w wygodnym, jednym miejscu i zawsze w najnowszej dostępnej wersji. Większość filmów od razu trafiła też na nasz kanał YouTube, który zawiera teraz tyle materiału, że wersja reżyserska Władcy Pierścieni to przy tym nic. Za darmo. Tak, naprawdę za darmo. TAK, żadnych haczyków.Obejrzyj i już.

Jak powszechnie wiadomo, wiedza nieuwolniona porasta mchem z czasem puszcza pędy uszami. Dlatego korzystamy z lat doświadczeń z Tradosem i przekazujemy to, co chciał producent (poniżej gustownie, zaokrąglone logo Autoryzowanego Centrum Szkoleniowego SDL Trados – jedynego w Polsce, żeby nie było, że jest więcej — o nie, nie!), plus wszystkie porady i triki, które są efektem naszej wieloletniej współpracy z naszymi klientami. A najlepsze, że szkolenie oprócz wiedzy daje użytkownikowi również możliwość zdawania certyfikatu, który normalnie swoje kosztuje. Nie dajemy więc nikomu kota w worku, ale wyjaśniamy te wszystkie przedziwne sposoby współpracy z kotem bez zadrapań.

Jesteśmy jedynym autoryzowanym centrum szkoleniowym SDL Trados. Przez to nasze szkolenia są takie, że mucha nie siada!

 

Biznes ma sens, jeśli umożliwia współpracę z innymi firmami, wymianę doświadczeń i wzajemne uczenie się od siebie. Dlatego cieszymy się, że nie musimy wstawiać na naszą stronę logotypów firm od nas zależnych (bo to trochę jak lajkowanie swojego statusu) lub firm, które tłumacze omijają szerokim łukiem (po listę zapraszamy na grupę Tłumaczenia na Facebooku). Jesteśmy dumni, że jako pierwszy dystrybutor w kraju zbudowaliśmy siatkę <baczność!>Partnerów<spocznij!> przez duże P. Ich pełna lista znajduje się na dole głównej strony Localize.pl.

Wtem! Pojawia się logo Textem.

 

Ale dlaczego Textem? – zapyta ktoś, kto nie słyszał dotąd o największej w kraju i jednej z największych w Europie konferencji tłumaczeniowych pt.Translation and Localization Conference? Oczywiście dlatego, że od paru lat wspólnie organizujemy w Warszawie tę konferencję. Textem, firma Marii Szpor i Anny Koniecznej-Purchały, uczy tłumaczy tych wszystkich rzeczy, o których nie mamy zielonego pojęcia. Jeśli ktoś nie chce szkolić się z Tradosa (na pewno? może jednak?), a potrzebuje przygotować się do egzaminu na tłumacza przysięgłego lub nauczyć się przekładu prawnego i prawniczego (podobno jest różnica, serio), tłumaczeń z dziedziny finansów i innych, to polecamy z całego serca. I polecamy też naszą konferencję:

A tak wyglądało ostatnio nasze stoisko:

„Adin, dwa, tri…wyciągnij dłonie do monitora i uzyskaj telepatycznie wyższą wydajność tłumaczeniową”. Albo lepiej użyj Tradosa. Stoisko Localize.pl na konferencji TLC (od lewej Jacek Mikrut, Agenor Hofmann-Delbor) odwiedziła Marta Bartnicka / IBM.

 

Co tu dużo mówić, znamy się na tym, czym się zajmujemy. Zamiast kota w worku dajemy dobrze poznanego i całkiem oswojonego CAT-a w wersji do pobrania. Kluczem do sukcesu Localize.pl są bowiem kompetencje naszego zespołu. Szef zespołu, Agenor Hofmann-Delbor, to osoba, która przeszkoliła wszystkich certyfikowanych trenerów SDL Trados w Polsce. Wszyściuteńkich. Doktor inżynier informatyki z doświadczeniem akademickim, kierownik projektów (posiadacz m.in. certyfikatów PRINCE2® Foundation i Practitioner), czasem tłumacz. Obecnie większość szkoleń realizuje Jacek „Cztery kawy dziennie” Mikrut, bez wątpienia w tym momencie najbardziej rozchwytywany certyfikowany trener SDL Trados w kraju. Człowiek, który od paru lat działa na froncie jako tradosowy medyk (taki z praktyką w Battlefield 4), ratując z opresji setki tłumaczy. Gdy kanonada ustanie, walczy ze słownikami, pisze podręczniki albo zamienia samochód w prom kosmiczny.

Robimy tez wiele rzeczy poważnych niczym wizyta u przyszłej teściowej: mamy za sobą najwięcej w kraju instalacji rozwiązań serwerowych SDL GroupShare i jako jedyny dystrybutor możemy oferować rozwiązania SDL WorldServer. Dystrybuujemy też oprogramowanie AiT, Kaleidoscope, Solid PDF, Abbyy. Bob Budowniczy, który – jak wiadomo – Daje Radę™, byłby dumny z takich pracusiów. A Tomek i Przyjaciele potwierdziliby, że jesteśmy Użyteczni, choć najczęściej nie przypominamy lokomotyw.

Wybrałem kiedyś podróbkę zamiast oryginału i byłem zadowolony

Tyle że tylko przez krótką chwilę, bo zaraz potem zasób mojego słownictwa umożliwiającego wyrażanie głębokiego zirytowania poszerzył się znacząco. Ten fragment możesz czytać głosem kulturysty z reklamy Old Spice:

Nie pozwól sobie wciskać kopiowanych pomysłów, usług i produktów, które są jedynie imitacją efektów naszej pomysłowości. Jeśli masz wątpliwości, po prostu użyj Google i sprawdź daty publikacji pomysłów, a następnie wyciągnij wnioski.

Lubisz wspierać swoją konkurencję?

My też nie, to biznesowy strzał w stopę, a jak boli strzał w stopę może sobie wyobrazić każdy, kto kiedykolwiek kopnął małym palcem u nogi w nogę od stołu. Nawet Chuck Norris uroni łzę. Tak właśnie jest z kupowaniem oprogramowania bez sprawdzenia, od kogo się je właściwie kupuje. Jako jedyny dystrybutor SDL Trados nie jesteśmy w żaden sposób finansowo lub osobowo powiązani z innymi biurami tłumaczeń. Jesteśmy skupieni wyłącznie na tym, by dostarczać tłumaczom i agencjom najlepsze usługi i oprogramowanie. I tylko tyle. Nie wierzysz? Użyj Google, wyciągnij wnioski.

Po godzinach roboczych zakładamy pelerynę Supermana i pomagamy online

Stoi za nami wieloletni kontakt z branżą tłumaczeniową i aktywne, nie anonimowe w niej uczestniczenie. Znamy aż za dobrze problemy tłumaczy i biur tłumaczeń, dlatego umiemy je skutecznie rozwiązywać. Za pomoc udzieloną o nieludzkiej porze i przy pozornie beznadziejnych przypadkach otrzymywaliśmy tyle podziękowań, że gdyby każde z nich było sernikiem, to bylibyśmy czołowymi zawodnikami sumo. Wśród tłumaczy działamy nanajpopularniejszych grupach zrzeszających ponad 3 tysiące osób. Współpracujemy również z licznymi specjalistami z branży, realizując niestandardowe projekty, szkolenia, doradzając przy konwersjach danych, planując projekty lokalizacyjne i usprawniając procesy w firmach tłumaczeniowych.

Certyfikat Naiwności Firmowej

Wielka komnata, szpaler trębaczy i fanfary. Wszystko z okazji przyznania Certyfikatu Naiwności Firmowej wszystkim firmom, które kupują sobie nagrodyi certyfikaty o ładnych nazwach. Localize.pl jest rzetelną firmą, ale wyłącznie dlatego, że od samego początku terminowo realizuje wszystkie swoje zobowiązania. Umowy z nami zawierają największe banki, uczelnie i korporacje, a nasza odpowiedzialność finansowa nie jest ograniczona kwotowo. Nasze przychody w każdym roku działalności zapewniają całkowitą płynność nawet przy realizacji dużych kontraktów serwerowych. Dlatego naszym klientom możemy oferować raty bez żadnych kosztów ukrytych.

Ku pamięci

Wiemy, że ten artykuł jest długi niczym przemówienie Fidela Castro, ale i tak wymieniliśmy tu zaledwie kilka naszych usług i specjalizacji. Jeśli pytanie dotyczy czegokolwiek związanego z branżą tłumaczeniową i technologiami CAT/MT — jest wielce prawdopodobne, że będziemy w stanie pomóc i że zrobimy to w sposób klasyfikowany między wyśmienicie a doskonale. Nie wierzysz? Przeczytaj, co nasi klienci mówią na nasz temat.

Nie wahaj się więc, pisz (info@localize.pl) lub zadzwoń: (91) 884 65 04. Albo wpadnij do nas na całkiem niezłą kawę!

Wydarzenia i Szkolenia

Facebook

YOUTUBE

Zapraszamy na nasz kanał YouTube »

Biuletyn

Bądź zawsze na bieżąco!
Subskrybuj biuletyn.

Email marketing templates powered by FreshMail.com

Płatności obsługują:

logo-przelewy24

Akceptujemy karty płatnicze:

mastercard-visa

Wszelkie znaki towarowe uwzględnione na stronie internetowej firmy Localize.pl należą do odpowiednich właścicieli. 

Email marketing templates powered by FreshMail.com
 

Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj nasz newletter!

Email marketing templates powered by FreshMail.com
 

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

Email marketing templates powered by FreshMail.com